Pacjentka #620 to 22-letnia kobieta z Wrocławia, która zgłosiła się do mnie z powodu przerośniętych warg sromowych mniejszych. Problem nie był tylko „estetyczny w lustrze” – wpływał realnie na jej codzienny komfort, poczucie kobiecości i swobodę w relacjach intymnych.
Podczas konsultacji pacjentka opisała bardzo konkretnie swoje dolegliwości:
Mówiła, że od dłuższego czasu myślała o zabiegu, ale bała się, że efekt będzie albo zbyt agresywny, albo nienaturalny.
Pacjentka długo szukała informacji o labioplastyce, czytała opisy zabiegów i oglądała zdjęcia „przed-po”. W rozmowie podkreślała, że zależy jej na trzech rzeczach:
Podczas konsultacji:
Na tej podstawie zaproponowałem zabieg labioplastyki połączonej z plastyką napletka łechtaczki, wykonany moją autorską techniką Dual Harmony Labiaplasty.
Cel zabiegu u Pacjentki #620 był jasno określony:
W Dual Harmony Labiaplasty nie chodzi o „maksymalne skrócenie”, ale o modelowanie tkanek tak, aby zachować naturalne przejścia i proporcje.
Zabieg wykonałem w znieczuleniu miejscowym, w trybie chirurgii jednego dnia.
W trakcie zabiegu:
W pracy używam noża RF (radiofrequency), który pozwala precyzyjnie ciąć i jednocześnie oszczędzać tkanki. Unikam niepotrzebnej koagulacji naczyń, co w praktyce przekłada się na łagodniejsze gojenie i mniejsze dolegliwości bólowe.
Poniżej prezentuję zdjęcia w formie kolaży przed i po zabiegu. Każdy kolaż:
Dzięki temu można dokładnie zobaczyć:
Rekonwalescencja u Pacjentki #620 przebiegła typowo:
Stopniowo:
Dolegliwości bólowe nie wymagały silnych leków – wystarczyły standardowe środki przeciwbólowe przez krótki czas po zabiegu. Później pacjentka opisywała głównie uczucie tkliwości i „ciągnięcia”, które z każdym tygodniem słabło.
Na zdjęciach po zabiegu widać:
W rozmowach kontrolnych pacjentka zgłaszała:
Podkreślała, że dzięki labioplastyce przestała myśleć o swoich wargach sromowych jako o „problemie” – stały się po prostu neutralną częścią ciała, a nie źródłem stresu.